Install Steam
sign in
|
language
简体中文 (Simplified Chinese)
繁體中文 (Traditional Chinese)
日本語 (Japanese)
한국어 (Korean)
ไทย (Thai)
Bahasa Indonesia (Indonesian)
Bahasa Melayu (Malay) BETA
Български (Bulgarian)
Čeština (Czech)
Dansk (Danish)
Deutsch (German)
Español - España (Spanish - Spain)
Español - Latinoamérica (Spanish - Latin America)
Ελληνικά (Greek)
Français (French)
Italiano (Italian)
Magyar (Hungarian)
Nederlands (Dutch)
Norsk (Norwegian)
Polski (Polish)
Português (Portuguese - Portugal)
Português - Brasil (Portuguese - Brazil)
Română (Romanian)
Русский (Russian)
Suomi (Finnish)
Svenska (Swedish)
Türkçe (Turkish)
Tiếng Việt (Vietnamese)
Українська (Ukrainian)
Report a translation problem

Moldova, Republic of



Jak się z tym pogodzić.
Od czego nie mam z kim,
Piję sam i jestem niespokojny.
Wszyscy kumple uciekli!
W ich życiu wszystko jest w porządku.
Podkabluchnikami stali się
I boją się prawdy-macicy.
Patrzy na mnie żartobliwie
Piwo, Piwo, Piwo, Piwo.
Ani tego dusza chciała.
Jednego kaca nie ma w żyle,
Nasza Tusa poredela,
Wszyscy zaczęli żyć zgodnie z reżimem.
Z kim rozmawiać,
Z kim rozmawiać o kormoranach,
Chłopcy czytają książki,
Wyrosli z chuliganów.
Patrzy na mnie żartobliwie
Piwo, Piwo, Piwo, Piwo.