Rivaldo – zapomniany geniusz

Czas czytania: 8 m.
4.9
(8)

Brazylia wypromowała wielu znakomitych piłkarzy, a nazwiska wielu z nich są wspominane z zapartym tchem do dziś. SÃģcrates, RomÃĄrio, Ronaldinho, Ronaldo. MoÅžna by wymieniać bez końca. Nie sposÃģb jednak wyzbyć się wraÅženia, iÅž wspominając legendy Kraju Kawy po latach, wciÄ…Åž pomijamy pewnego geniusza, ktÃģry przed laty był najjaśniejszą gwiazdą FC Barcelony. Rivaldo bowiem wielkim piłkarzem był i najwyÅžszy czas o tym przypomnieć. Oto jego historia.

Rivaldo – biogram

  • Pełne imię i nazwisko: Rivaldo Vitor Borba Ferreira
  • Data i miejsce urodzenia: 19.04.1972 Recife
  • Wzrost: 186 cm
  • Pozycja: Pomocnik/Napastnik

Historia i statystyki kariery

Kariera juniorska

  • Paulistano FC (1989-1990)
  • Santa Cruz FC (1990-1991)

Kariera klubowa

  • Santa Cruz FC (1991-1992) 18 występÃģw, 8 bramek
  • Mogi Mirim EC (1992-1993, 2010, 2014-2015) 35 występÃģw, 9 bramek
  • Corinthians Paulista (1993-1994) 41 występÃģw, 17 bramek
  • SE Palmeiras (1994-1996) 104 występy, 53 braki
  • Deportivo La Coruna (1996-1997) 41 występÃģw, 21 bramek
  • FC Barcelona (1997-2002) 159 występÃģw, 86 bramek
  • AC Milan (2002-2003) 22 występy, 5 bramek
  • Cruzeiro EC (2003-2004) 11 występÃģw, 2 bramki
  • Olympiakos Pireus (2004-2007) 70 występÃģw, 36 bramek
  • AEK Ateny (2007-2008) 52 występy, 18 bramek
  • Bunyodkor Taszkent (2008-2010) 53 występy, 33 bramki
  • Sao Paulo FC (2011) 20 występÃģw, 5 bramek
  • Kabuscorp S.C. (2012) 21 występÃģw, 11 bramek
  • AD Sao Caetano (2013) 19 występÃģw, 2 bramki

Kariera reprezentacyjna

  • Brazylia U-20 (1991) 9 występÃģw, 1 bramka
  • Brazylia Olimpijska (1996) 5 występÃģw
  • Brazylia (1993-2003) 76 występÃģw, 35 bramek

Kariera trenerska

  • Chabab Mohammmedia

Dzieciństwo i dorastanie

Rivaldo Vitor Borba Ferreira urodził się 19 kwietnia 1972 r. w Jardim Paulista w pobliÅžu Recife. Stwierdzenie, Åže jak wiele brazylijskich legend musiał wychowywać się w trudnych warunkach, nie do końca jest zgodne z prawdą. Tak cięŞko jak on miało bowiem niewielu z nich. NiedobÃģr witamin w dzieciństwie naznaczył go na całe Åžycie nienaturalnie wykrzywionymi nogami i sztuczną szczęką.

Gdybym przyszedł na Å›wiat w Rio de Janeiro czy SÃĢo Paulo, to wszystko byłoby łatwiejsze. Moje nogi do dziś nie są całkiem proste z powodu braku odpowiedniej diety, gdy byłem dzieckiem. OprÃģcz tego wszyscy moi przyjaciele mieli problemy z zębami. Prawda jest taka, Åže byliśmy niedoÅžywieni, a piłka była dla mnie jedyną szansą na ucieczkę z tego piekła – wspominał.

Za jedyny pozytyw tamtego otoczenia naleÅžy uznać sąsiedztwo plaÅžy, gdzie młody Ribo kaÅždego ranka sprzedawał turystom pamiątki. WciÄ…Åž jednak wierzył, Åže stanowi to jedynie wstęp do lepszego Åžycia. W tych marzeniach wspierał chłopaka ojciec Romildo, ktÃģry zdawał sobie sprawę, Åže kluczem do wyjścia z biedy siedmioosobowej rodziny jest piłkarski sukces jednego z jego trzech synÃģw. Dlatego tuÅž po pracy Rivaldo robił to, co kochał najbardziej, Åžonglował i bawił się piłką.

Ojciec przyszłego reprezentanta kraju nie doczekał jednak spełnienia swoich marzeń, gdyÅž zginął w wypadku samochodowym, w okresie, gdy jego potomek przybliÅžał się do debiutu w seniorskiej piłce. Był to wielki cios dla 16-letniego chłopca, ktÃģry na ponad miesiąc porzucił futbol. Do porządku jednak doprowadziła go matka, przypominając jak wielkie nadzieje pokładał w nim Romildo. Wziął sobie te słowa mocno do serca, a miłość do ojca dodawała mu sił przez cała karierę.

Nigdy nie myślałem, Åže będę taki dobry. Gdy miałem dziesięć lat, zobaczyłem Zico w telewizji, ale nie sądziłem, Åže dojdę aÅž tak daleko. W końcu pochodziłem z pÃģłnocno-wschodniej Brazylii(większość legend tego kraju pochodzi z południowej części kraju – przyp. red.). Tata zawsze był u mego boku – na ulicy, na plaÅžy, wszędzie. To on pomÃģgł mi stać się profesjonalistą i teraz zawsze gram dla niego – opowiadał.

Pierwsze powaÅžne granie

PowrÃģcił więc do treningÃģw, a jego pierwszym klubem było Paulistano. Na stadion tego klubu musiał jednak iść ponad 15 kilometrÃģw w jedną stronę, gdyÅž na bilet autobusowy nie było go stać. Mimo tych wyrzeczeń zarÃģwno tam, jak i w dwÃģch następnych klubach nie postrzegano go jako przyszłą gwiazdę.

Kiedy grałem w Santa Cruz albo Mogi Mirim, powiedzieli mi, Åže nie jestem tym najlepszym. Nikt we mnie nie wierzył. MÃģwili, Åže inni będą wielkimi gwiazdami.

Sytuacja zaczęła się powoli zmieniać po transferze do Corinthians, gdzie trafił w wieku 19 lat. MoÅžna by rzec, Åže to w klubie z Sao Paulo rozpoczęła się jego profesjonalna kariera, gdyÅž to tam wreszcie zaczął zarabiać przyzwoite pieniądze oraz grać regularnie. Nie nosił jednak koszulki Timao zbyt długo i juÅž po jednym sezonie zasilił szeregi lokalnego rywala, Palmeiras.

Tam świętował swÃģj pierwszy sukces, ktÃģrym było mistrzostwo Brazylii. Dwukrotnie rÃģwnie triumfował w mistrzostwach stanu Sao Paulo, gdzie wbił swojemu poprzedniemu klubowi trzy bramki. Pobyt w VerdÃĢo naznaczył zdobyciem 60 bramek w 87 meczach. Choć wciÄ…Åž nie był uznawany za wielką gwiazdę w swojej ojczyÅšnie, to stawało się powoli jasne, Åže o Rivaldo wkrÃģtce upomni się Europa.

Transfer do Europy

Jako pierwszy zainteresowanie przejawiał Werder Brema. Włodarze niemieckiego klubu nie byli jednak w stanie zapłacić oczekiwanej kwoty odstępnego za Brazylijczyka w wysokości pięciu milionÃģw marek, co ostatecznie zakończyło temat transferu.

Więcej szczęścia mieli przedstawiciele hiszpańskiego Deportivo La CoruÃąa. Jeśli sympatycy Depor zastanawiali się, czy nowy nabytek zdoła spełnić ich oczekiwania, to lewonoÅžny geniusz szybko pozbawił ich złudzeń. Choć największy sukces w historii tego klubu nastąpił tuÅž po jego odejściu, to zdaniem wielu okazał się najlepszym piłkarzem historii klubu. Imponujące 21 bramek w 41 meczach zapewniło klubowi z Galicji trzecie miejsce w tabeli La Liga, a Rivaldo prawdopodobnie po raz pierwszy w karierze znajdował się na ustach wszystkich.

W Hiszpanii czuł się jak ryba w wodzie, bo raczej w Åžadnej topowej lidze tamtych lat zawodnicy ofensywni nie mieli takiej swobody w swoich poczynaniach. Dość szybko Deportivo stało się zbyt ciasne dla Brazylijczyka i po zaledwie jednym sezonie ponownie zmienił klub.

Rivaldo gwiazdą FC Barcelony

Nowym pracodawcą Rivaldo została FC Barcelona, ktÃģra po sezonie 1996/1997 starała się znaleŚć następcę innego geniusza rodem z Ameryki Południowej, Ronaldo. Nie da się ukryć, Åže zadanie to nie naleÅžało do najłatwiejszych, ale Ãģwcześni włodarze Blaugrany nie po raz pierwszy udowodnili, Åže znają się na swojej robocie. Choć transfer ofensywnego pomocnika kosztował niemal 24 miliony euro, to okazał się niewątpliwie udaną inwestycją.

NiektÃģrzy zawodnicy po przyjściu do Barcelony muszą mierzyć się z presją, z jaką nigdy wcześniej nie mieli do czynienia. Ja przybyłem do Barçy z małego klubiku, jakim przy Blaugranie jest Deportivo. JuÅž na starcie musiałem udowodnić swoją wartość, więc po prostu koncentrowałem się na kontynuowaniu tego, co pokazywałem na boisku w koszulce Los Blanquiazules. Ronaldo odszedł do Interu, więc wszyscy zaczęli mnie z nim porÃģwnywać. Ja tego jednak nie chciałem, bo nie miałem zamiaru być jego kopią. Pragnąłem napisać w Barcelonie swoją własną historię – wspominał początek kariery w Katalonii.

Z dzisiejszej perspektywy z całą pewnością moÅžemy stwierdzić, iÅž reprezentant Brazylii osiągnął swÃģj cel. Choć występując na pozycji ofensywnego pomocnika nie strzelał tyle, co RomÃĄrio czy Ronaldo, to wielokrotnie potrafił odmienić oblicze meczu. Jednym ze spotkań, ktÃģre najbardziej zapadło kibicom w pamięć, było rozegrane 17 czerwca 2001 r. starcie z Valencią. Była to ostatnia kolejka rozgrywek, a zawodnicy Barcelony potrzebowali zwycięstwa, Åžeby zakwalifikować się do eliminacji przyszłorocznej edycji Ligi MistrzÃģw.

Największa gwiazda stanęła tamtego wieczoru na wysokości zadania i dwukrotnie wyprowadziła swÃģj zespÃģł na prowadzenie. RubÃĐn Baraja jednak nie zamierzał odpuścić. Na kaÅžde trafienie Brazylijczyka odpowiadał własnym. PÃģÅšniejszego wyczynu rywala juÅž jednak nie był w stanie powtÃģrzyć. Chwilę przed końcowym gwizdkiem sędziego Rivaldo przyjął na klatkę piersiową piłkę zagraną przez Franka de Boera i następnie dzięki niesamowitemu uderzeniu przewrotką umieścił ją tuÅž przy słupku bramki strzeÅžonej przez Santiago CaÃąizaresa.

Takich zagrań nie Ä‡wiczy się na treningach. W takich chwilach trzeba polegać przede wszystkim na instynkcie. Widzisz nadlatującą piłkę i w mgnieniu oka uzmysławiasz sobie, Åže nadaje się ona do tego, Åžeby uderzyć ją w Å›ciśle określony sposÃģb. Zdobycie tego gola było niesamowitym uczuciem. Trafienie to było nie tylko najwyÅžszej urody, ale miało teÅž wielką wagę, gdyÅž dzięki niemu zakwalifikowaliśmy się do Ligi MistrzÃģw – wspominał tamto trafienie.

Świetne występy nie pozostały niezauwaÅžone i wkrÃģtce Rivaldo został obsypany szeregiem nagrÃģd indywidualnych. NajwaÅžniejszymi z nich była Złota Piłka France Football oraz nagroda Piłkarza Roku FIFA w 1999 r. To wszystko w połączeniu z obfitym dorobkiem trofeÃģw druÅžynowych – Superpuchar Europy (1997), dwa mistrzostwa kraju (1998, 1999) oraz Puchar KrÃģla (1998) – wydawało się zaledwie początkiem udanej kariery.

Smutna końcÃģwka kariery

W 2002 r. jednak opuścił Hiszpanię na rzecz Włoch. Powodem transferu do AC Milan był rzekomo konflikt z trenerem Louisem van Gaalem i brak zaangaÅžowania. Decyzja ta okazała się fatalna w skutkach. Choć Rivaldo zdołał sięgnąć z nowym klubem po trofeum Ligi MistrzÃģw, to juÅž do końca kariery nie nawizał do wielkiej formy z czasÃģw gry w Barcelonie.

JuÅž po jednym sezonie w Mediolanie powrÃģcił do rodzimego Cruzeiro, skąd dość szybko przeniÃģsł się do Olympiakosu Pireus, gdzie udało mu się zatrzymać na kilka lat. Z greckim klubem zdobył trzy mistrzostwa i dwa krajowe puchary. Trzykrotnie wygrywał rÃģwnieÅž plebiscyt na najlepszego piłkarza ligi. W końcu uznał jednak, Åže pora na kolejną zmianę klubu i na sezon związał się z AEK Ateny.

Kolejny przystanek w karierze był jeszcze bardziej zaskakujący. Zawodnik z Jardim Paulista zasilił bowiem klub Bunyodkor Taszkent z Uzbekistanu. Tam miał spokojnie zarobić na piłkarską emeryturę, lecz ostatecznie sporo dołoÅžył do tego interesu.

Właściciele klubu zaproponowali mi znakomitą umowę partnerską. MÃģj brazylijski klub, Mogi Mirim, miał wysyłać swoje największe piłkarskie talenty do Bunyodkoru. Otrzymałem zapłatę za pierwszy rok kontraktu, ale potemâ€Ķ juÅž ani grosza. Tymczasem wkręciłem się w interes tak bardzo, Åže zacząłem inwestować w niego własne pieniądze. Skończyło się jednak na tym, Åže inni brazylijscy piłkarze musieli koczować u mnie w domu, bowiem klub nie płacił rachunkÃģw za hotele. Na dłuÅžszą metę nie dało się funkcjonować w ten sposÃģb, więc moja pula pieniędzy na ten biznes szybko się skończyła – mÃģwił.

Po opuszczeniu Uzbekistanu zaliczył jeszcze kilka mniej lub bardziej udanych transferÃģw, by 15 marca 2014 r. zakończyć karierę. Ze sportowej emerytury jednak na krÃģtko powrÃģcił, chcąc pomÃģc w trudnej sytuacji swojemu klubowi, Mogi Mirim EC.

Rivaldo w reprezentacji

CięŞko pisać o karierze Rivaldo bez wspomnienia o jego występach w narodowych barwach. Historia ta, choć piękna i naznaczona sukcesami, wpisała się niestety w trend, ktÃģry Å›wietnie podsumowuje całą jego karierę. Nigdy bowiem nie został naleÅžycie doceniony przez kibicÃģw, ktÃģrzy nieustannie go krytykowali. Działo się tak nawet po zwycięskim turnieju Copa AmÃĐrica w 1999 r. i eliminacjach do mundialu w 2002 r., gdzie w obu przypadkach był najlepszym strzelcem rozgrywek. Szansą na zmianę tego stanu rzeczy wydawały się jedynie dobre występy na nadchodzących mistrzostwach świata.

I Å›wietną formą na azjatyckim turnieju z pewnością zdołał zaimponować. Brazylia dotarła do wielkiego finału, gdzie wygrała 2:0 z Niemcami, a Rivaldo zaliczył w tym turnieju pięć trafień. Lepszym dorobkiem mÃģgł się jedynie pochwalić Ronaldo.

Przegrany mundial to fatalne uczucie. W 1998 r. dotarliśmy do finału, ale do domu wrÃģciliśmy bez Pucharu Świata. Brazylijczycy nie wybaczają takich rzeczy, gdyÅž tutaj liczy się tylko pierwsze miejsce. W innych krajach kibice będą celebrować zajęcie drugiej, trzeciej czy nawet czwartej pozycji, ale nie w Brazylii. Z tego właśnie powodu w 2002 r. kaÅždy nasz mecz i trening poprzedzało wiele rozmÃģw. Byliśmy zdeterminowani, Åžeby wygrać dla naszych rodzin i dla wszystkich BrazylijczykÃģw. Wiele przeszliśmy i nie mieliśmy zamiaru znÃģw cierpieć – wspominał azjatycki mundial.

Świetne występy zapewniły pomocnikowi miejsce w najlepszej jedenastce turnieju, lecz jeśli liczył na zdobycie większego uznania w oczach rodakÃģw, to szanse na osiągnięcie tego celu koncertowo zmarnował. Dziś bowiem bardziej od jego znakomitej gry pamięta się jego obrzydliwą symulkę, jaką zaprezentował w trakcie grupowego starcia z Turcją.

Wspomniany incydent rozpoczął rzut roÅžny, ktÃģry wykonać miał reprezentant Brazylii. WÃģwczas Hakan Ünsal kopnął piłkę w kierunku czekającego na nią w naroÅžniku boiska zawodnika i trafił w jego kolano. Choć siła uderzenia nie wydawała się zbyt mocna, to Rivaldo padł teatralnie na murawę, trzymając się jednocześnie za twarz. Za swÃģj wybryk Turek otrzymał czerwoną kartkę, a sam poszkodowany zebrał wiele krytycznych opinii.

Z jednej strony nie zrobiłbym tego ponownie, lecz z drugiej nie Åžałuję swojego zachowania. Ta symulka była pokłosiem tego, Åže turecki piłkarz kopnął we mnie piłkę. Tak się nie robi i naleÅžała mu się za to czerwona kartka. Nie twierdzę, Åže zachowałem się fair, ale to był mundial, a Turek chciał coś zmajstrować przeciwko mnie. Za takie błędy płaci się wysoką cenę – tłumaczył.

Nie powinniśmy jednak postrzegać kariery zawodnika w narodowych barwach jedynie przez pryzmat tego incydentu. Niewielu zawodnikÃģw osiągnęło na tym polu więcej niÅž on, a sami Brazylijczycy do dziś nie są w stanie nawiązać do gry i sukcesÃģw tamtej kadry.

Podsumowanie

W tym miejscu musimy zadać sobie standardowe pytanie: czy zawodnik, ktÃģry i tak osiągnął wszystko, o czym piłkarz moÅže marzyć, mÃģgł mieć jeszcze lepszą karierę? Nie wiem i niestety nigdy się tego nie dowiemy. Być moÅže po odejściu z Milanu zaczął rozmieniać swoją karierę na drobne, ale cięŞko mieć do niego pretensje. Przygoda z piłką dała mu tak wiele, Åže nietrudno mi zrozumieć, dlaczego starał się ją kontynuować jak najdłuÅžej. Miejmy nadzieje, Åže na długo pozostanie w naszej pamięci i swoją historią zainspiruje jeszcze niejednego chłopca do spełnienia najskrytszych marzeń.

Statystyki i osiągnięcia:

Osiągnięcia zespołowe:

Palmeiras

  • 1x mistrzostwo Brazylii (1994)

FC Barcelona

  • 2x mistrzostwo Hiszpanii (1998, 1999)
  • 1x Superpuchar UEFA (1998)
  • 1x Puchar Hiszpanii (1998)

AC Milan

  • 1x Liga MistrzÃģw (2003)
  • 1x Superpuchar UEFA (2004)
  • 1x Puchar Włoch (2003)

Olympiakos Pireus

  • 3x mistrzostwo Grecji (2005, 2006, 2007)
  • 2x Puchar Grecji (2005, 2006)

Bunyodkor Taszkent

  • 3x mistrzostwo Uzbekistanu (2008, 2009, 2010)

Sao Paulo FC

  • 1x Copa Sudamericana (2012)

Reprezentacja:

  • 1x Mistrzostwo Świata (2002)
  • 1x Copa America (1999)
  • 1x Puchar Konfederacji (1997)
  • Vicemistrzostwo świata (1998)

Osiągnięcia indywidualne:

  • Złota Piłka (1999)
  • Piłkarz Roku FIFA (1999)
  • 2x Piłkarz Roku w Brazylii (1993, 1994)
  • KrÃģl strzelcÃģw Copa America (1999)
  • KrÃģl strzelcÃģw Ligi MistrzÃģw (2000)
  • KrÃģl strzelcÃģw ligi uzbeckiej (2009)
  • Najlepszy Piłkarz Copa America (1999)
  • Srebrny but mistrzostw świata (2002)
  • Piłkarz Roku Primera Division (1999)
  • FIFA 100
  • 4x Obcokrajowiec Roku greckiej ligi (2005, 2006, 2007, 2008)

MATEUSZ GĄDEK

Jak bardzo podobał Ci się ten artykuł?

Średnia ocena 4.9 / 5. Licznik głosÃģw 8

Nikt jeszcze nie ocenił tego artykułu. BądÅš pierwszy!

Cieszymy się, Åže tekst Ci się spodobał

SprawdÅš nasze social media - znajdziesz tam codzienną dawkę ciekawostek.

Przykro nam, Åže ten tekst Ci się nie spodobał

Chcemy, aby nasze teksty były moÅžliwie najlepsze.

Napisz, co moglibyśmy poprawić.

Redakcja
Redakcja
Jesteśmy niczym Corinthians — przesiąknięci romantycznym futbolem, ktÃģry narodził się z czystej pasji i chęci rywalizacji, nie zysku. Kochamy piłkę noÅžną. To ona wypełnia nasze nozdrza, płuca i wszystkie komÃģrki naszego ciała. To ona definiuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Futbol nie jest naszym sposobem na Åžycie. Jest jego częścią. JeÅželi myślisz podobnie, to juÅž znaleÅšliśmy wspÃģlny język. Istniejemy od 2014 roku.

Więcej tego autora

Najnowsze

Dariusz Kantor walczy o pierwsze zwycięstwo – reminiscencje po meczach Resovii

Kilka tygodni temu pisaliśmy o rozegranych w Stalowej Woli derbach Podkarpacia. Stanowiły one dla Dariusza Kantora debiut w roli trenera Resovii. Jego druÅžyna przegrała...

Koncert charytatywny w Rzeszowie. JuÅž w tę sobotę wystąpi zespÃģł Ziembul. PomÃģÅžmy Kacperkowi!

JuÅž 17 paÅšdziernika 2026 roku, czyli w najbliÅžszą sobotę odbędzie się w Rzeszowie wyjątkowe wydarzenie. W Centrum MłodzieÅžy przy ulicy Osmeckiego 51 zostanie zorganizowany...

Zwycięska seria przed reprezentacyjną przerwą – reminiscencje po meczach Stali RzeszÃģw

Piłkarze Stali RzeszÃģw spędzili przerwę przeznaczoną na mecze reprezentacji w znakomitych nastrojach. DruÅžyna Marka Zuba tuÅž przed rozpoczęciem ligowej pauzy odniosła pięć zwycięstw z...