Giuseppe Meazza – wielki „Mały Chłopiec”

Czas czytania: 10 m.
4.5
(2)

Niewielu piłkarzy w historii zasłuÅžyło na to, aby stadion nazwano pÃģÅšniej na ich cześć. Obiekt Giuseppe Meazzy zna przecieÅž kaÅždy kibic, choć częściej słyszymy drugą nazwę, czyli San Siro. Kibice Interu zdecydowanie bardziej wolą jednak uÅžywać tej związanej z legendarnym zawodnikiem ich klubu. Giuseppe Meazza to najlepszy strzelec wszech czasÃģw Nerazzurrich i trzykrotny mistrz kraju z tą druÅžyną. Dwa razy zdobył teÅž tytuł mistrza świata z reprezentacją Italii. To stuprocentowo jeden z najlepszych graczy w dziejach włoskiej piłki.

Giuseppe Meazza – biogram

  • Pełne imię i nazwisko: Giuseppe Meazza
  • Data i miejsce urodzenia: 23.08.1910 Mediolan
  • Data i miejsce śmierci: 21.08.1979 Mediolan
  • Wzrost: 169 cm
  • Pozycja: Pomocnik/Napastnik

Historia i statystyki kariery

Kariera klubowa

  • Inter Mediolan (1927-1940, 1946-1947) 365 występÃģw, 249 bramek
  • AC Milan (1940-1942) 37 występÃģw, 9 bramek
  • Juventus (1942-1943) 27 występÃģw, 10 bramek
  • Varese 1910 (1944) 20 występÃģw, 7 bramek
  • Atalanta (1945-1946) 14 występÃģw, 2 bramki

Kariera reprezentacyjna

  • Włochy (1930-1939) 53 występy, 33 bramki

Kariera trenerska

  • Atalanta (1945-1946)
  • Inter Mediolan (1946-1948)
  • Besiktas (1948-1949)
  • Pro Patria (1949-1951)
  • Włochy (1952-1953)
  • Inter Mediolan (1955-1956)
  • Inter Mediolan (1957)

Statystyki i osiągnięcia:

Osiągnięcia zespołowe:

Inter Mediolan

  • 3x mistrzostwo Włoch (1930, 1938, 1940)
  • 1x Puchar Włoch (1938)

Reprezentacja:

  • 2x Mistrzostwo Świata (1934, 1938)

Osiągnięcia indywidualne:

  • 3x KrÃģl strzelcÃģw Serie A (1930, 1936, 1938)
  • 3x KrÃģl strzelcÃģw Pucharu Mitropa (1930, 1933, 1936)

Zaczyna się typowo. Miłość małego „Peppino” do piłki była tak wielka, Åže oczywiście grał w nią w kaÅždej wolnej chwili. Nie podobało się to w ogÃģle jego matce, ktÃģra w pasji syna nie widziała przyszłościowego zajęcia – trzeba pamiętać, Åže w tamtych czasach Åžycie zawodowego piłkarza nie było takie kolorowe (z perspektywy finansowej), jak obecnie. Wolała, Åžeby pomagał jej w sprzedawaniu owocÃģw na miejscowym targu, zamiast marnować czas na głupoty. Mimo to Giuseppe wciÄ…Åž i wciÄ…Åž uganiał się za futbolÃģwką. Ta sytuacja wymusiła na Ersillii podjęcie drastycznych krokÃģw. Pewnego dnia postanowiłaâ€Ķ schować mu buty. Nawet to jednak nie zniechęciło młodego Meazzy, ktÃģry po tym incydencie nauczył się grać na boso. Wtedy jego matka nie wiedziała jeszcze, Åže wychowuje przyszłą gwiazdę calcio.

Narodziny gwiazdy

Giuseppe przyszedł na Å›wiat 23 sierpnia 1910 roku. Kiedy miał zaledwie siedem lat, jego ojciec zginął na froncie I wojny światowej. Urodził się w Mediolanie i to na ulicach właśnie tego miasta szlifował swoje futbolowe umiejętności. Problemy miał nie tylko ze schowanym przez matkę obuwiem, lecz takÅže z piłką, za ktÃģrą najczęściej słuÅžyły związane ze sobą łachmany. Gdy wiele lat pÃģÅšniej czarował wszystkich swoją grą na wielkich stadionach, moÅžna było odnieść wraÅženie, Åže te mecze dalej traktuje jak uliczne potyczki. W wieku dwunastu lat doszło do przełomowego zdarzenia w jego Åžyciu – matka pozwoliła mu na uprawianie tego sportu po tym, jak mały Giuseppe wymyślił trzydniowy strajk głodowy. Rozpoczął grę w Gloria FC, gdzie pierwszą parę korkÃģw z prawdziwego zdarzenia zafundował muâ€Ķ kibic. Nie wiemy, kim był, ale z pewnością była to najlepsza jego inwestycja w Åžyciu.

Meazza od małego był wielkim fanemâ€Ķ AC Milan i marzył o grze w czerwono-czarnej koszulce. Jak to jednak często bywa, zderzenie dziecka z rzeczywistością okazało się brutalne – ukochany klub odrzucił jego usługi, poniewaÅž był zbyt chudy. Władze odwiecznego rywala w kościstym Giuseppe nie dostrzegły problemu. Zachwycił ich swoimi umiejętnościami technicznymi, a jego masę mięśniową postanowili zbudować na stekach, ktÃģrymi karmili go niemal codziennie. Tak właśnie trzynastoletni Meazza trafił do niebiesko-czarnej części Mediolanu.

W 1927 roku, jako siedemnastolatek, zadebiutował w pierwszej druÅžynie Interu. Leopoldo Conti, starszy kolega z zespołu, uwaÅžał, Åže nastąpiło to zdecydowanie za wcześnie. Powołanie młokosa przez trenera Arpada Weisza skomentował sarkastycznie: Teraz bierzemy zawodnikÃģw juÅž nawet z przedszkola! Na Meazzę te słowa musiały zadziałać mobilizująco, poniewaÅž w swoim debiucie zdobył dwa gole, a Inter wygrał 6:2 w pucharowej potyczce z Milanese Unione Sportiva. Osłupiały po tym spotkaniu Conti długo dochodził do siebie, a wkrÃģtce po nim nadał swojemu młodszemu kumplowi ksywę Il Balilla, czyli Mały Chłopiec. Ten przydomek miał jednak takÅže drugie dno – Balilla była organizacją młodzieÅžy faszystowskiej, ktÃģra gromadziła chłopcÃģw w wieku od ośmiu do czternastu lat, a jej nazwa pochodziła od nazwiska małego powstańca, dającego w 1756 roku sygnał to zrywu Genui przeciwko Austriakom. Conti uwaÅžał, Åže to bardzo pseudonim dla młodego piłkarza.

Dzień po olśniewającym debiucie Meazzy, ze stron La Gazetta dello Sport krzyczał napis: „Narodziny gwiazdy”.

Boiskowe tango

Giuseppe najczęściej występował na pozycji napastnika, jednak jego imponująca umiejętność dryblingu, kreatywność i swoboda w graniu sprawiały, Åže rÃģwnie często notował asysty przy bramkach kolegÃģw. OprÃģcz futbolu, rÃģwnie mocno kochał tango. Wyuczone ruchy taneczne wielokrotnie przekładał na boisko, dzięki czemu ośmieszał najlepszych obrońcÃģw świata. Imponował balansem ciała i wyprowadzającymi w pole zwodami, przez co kibice Interu zaczęli śpiewać o bramkach zdobywanych przez niego „w rytmie foxtrota”.

Nie jestem samolubny na boisku. Tak bardzo lubię, gdy moi koledzy strzelają bramki, Åže często mi się nawet od nich obrywa i krzyczą: „Powinieneś uderzać!”. Nie ma nic gorszego niÅž indywidualizm.

Serie A, pod znanym nam obecnie szyldem, powstała dopiero w sezonie 1929/1930. Wcześniej działała jako Mistrzostwa Włoch i podzielona była na dwie strefy (pÃģłnocną oraz południowo-środkową), a o tytule decydowała walka w play-offach. Giuseppe Meazza w ten sposÃģb stał się ostatnią gwiazdą starych rozgrywek i pierwszą nowych. W debiutanckim sezonie Serie A napastnik Interu zdobył aÅž 31 bramek, co naturalnie zagwarantowało mu koronę krÃģla strzelcÃģw. W sumie tę statuetkę wygrywał trzykrotnie.

Dla Nerazzurrich strzelił 284 gole, do dziś pozostając najlepszym snajperem w historii klubu (drugi w tej klasyfikacji Alessandro Altobelli jest gorszy aÅž o 75 trafień). Trudno sobie wyobrazić, Åžeby ktoś kiedykolwiek miał pobić jego wyczyn. Meazza miał kilka charakterystycznych zagrań, ktÃģrymi lubił uprzykrzać Åžycie rywali. Zupełnie nie bał się obrońcÃģw przeciwnikÃģw i często porywał się z samotnym atakiem na całą linię defensywną i jak łatwo się domyślić – wychodził z tych starć zwycięsko. Upodobał sobie zwłaszcza zabawę z bramkarzami. Kiedy juÅž udało mu się dojść do sytuacji jeden na jednego, to robił ruch w jedną stronę, a z piłką zabierał się w odwrotną, zostawiając za sobą leŞącego i bezbronnego golkipera. Poza technicznymi umiejętnościami, imponował takÅže grą w powietrzu, mimo Åže urÃģsł zaledwie na 169 centymetrÃģw. Nie chodzi tylko o uderzenia piłki głową, ale teÅž o wszelkiego rodzaju przewrotki.

Aby lepiej zobrazować powyÅžsze zdolności snajpera, naleÅžy przywołać w tym miejscu pewną anegdotę. OtÃģÅž pewnego razu na treningu reprezentacji Włoch udało mu się pokonać Gianpiero Combiego właśnie takim ekwilibrystycznym strzałem z powietrza. Bramkarz Juventusu załoÅžył się z napastnikiem, Åže nie uda mu się tego powtÃģrzyć w meczu ligowym. Dodatkowo twierdził, iÅž nigdy nie zostanie przez niego wyminięty w sytuacji sam na sam, jak to Giuseppe miał w zwyczaju robić z innymi rywalami. Meazza przyjął oba wyzwania. W maju tego samego roku stanęli naprzeciw siebie w ligowym starciu Interu z Juve na stadionie w Mediolanie. W ciągu jednego spotkania Combiâ€Ķ przegrał oba zakłady. Zawodnik Nerazzurrich najpierw strzelił fantastycznego gola przewrotką, a pÃģÅšniej wyminął kilku przeciwnikÃģw, połoÅžył bramkarza Starej Damy i wturlał piłkę do siatki. Po tej sytuacji Combi natychmiast wstał, wytrzepał się i uścisnął rękę rywala.

Włoch znany był rÃģwnieÅž ze skutecznego wykonywania rzutÃģw wolnych. Bił je w stylu zbliÅžonym do tego prezentowanego dziś przez Cristiano Ronaldo – piłka posyłana przez niego wznosiła się, sprawiając wraÅženie, Åže poleci wysoko w trybuny. W ostatniej chwili jednak szybko odpadała i wpadała tuÅž pod samą poprzeczkę, kompletnie zaskakując bramkarzy. O tych strzałach mÃģwiono: a foglia morta, czyli „zabÃģjczy liść”.

Kobieciarz i leń

Wspaniały to piłkarz, ale daleko było mu do wzorowego sportowca. Kochał futbol i tango, a taką samą miłością darzył kobiety i szampan. Był włoskim George’em Bestem zanim to stało się modne. Po mieście chodził w eleganckich garniturach. Zawsze nakładał brylantynę na idealnie ułoÅžone włosy i był jedynym piłkarzem w reprezentacji Włoch, ktÃģremu pozwalano palić papierosy! Prowadził dosyć awanturniczy tryb Åžycia i to w czasach, gdy Benito Mussolini nawoływał do zakładania i powiększania rodzin. Meazza był kultowym bohaterem w tamtym okresie. Sam powiedział kiedyś:

Mam tylko dwie miłości: matkę oraz gole. W tym momencie nie ma miejsca na trzecią. Wierzę, Åže przyczyniłem się do wzrostu demograficznego w naszym kraju, ale nie mam pojęcia, ile nowo narodzonych dzieci sprezentowałem bramkarzom rywali. Straciłem rachubę.

Wieczne uganianie się za kobietami często prowadziło go na wojenne ścieÅžki z dyrektorami klubÃģw. Znany był z tego, Åže wielokrotnie noce przed meczami spędzał w domach publicznych. Nigdy jednak te wybryki nie miały wpływu na jego formę sportową. W 1937 roku, w dniu meczu z Juventusem, godzinę przed rozpoczęciem spotkania znaleziono piłkarza śpiącego w Å‚ÃģÅžku. Trzeba było go szybko wsadzić w samochÃģd! Tam na wpÃģł przytomny opowiadał jeszcze o swoich nocnych podbojach. Gdy wszedł do szatni, otrzymał swoją koszulkę z numerem dziewięć. Następnie wybiegł na boisko i zdobył dwa gole, a Inter wkrÃģtce po tym pokonał Starą Damę w walce o mistrzostwo. Podobne sytuacje zdarzały się dosyć regularnie, a jedną nawet sam niegdyś wspominał:

Na szczęście mieszkałem blisko stadionu i w miarę szybko się tam dostałem. Trener i koledzy patrzyli na mnie nieprzychylnie. Było zaledwie pięć minut do pierwszego gwizdka, więc szybko się przebrałem i dołączyłem do druÅžyny na boisku. Słyszałem, jak dyrektorzy Interu mÃģwili między sobą: „Policzymy się z nim po meczu, dowiemy się, co nawyprawiał”. Strzeliłem hat-tricka i nikt potem nie powiedział ani słowa! 

Z Giuseppe nie naleÅžało teÅž brać przykładu, jeśli chodziło o stosunek do treningÃģw. Dziś na pewno nie nazwalibyśmy go tytanem pracy. Nie lubił się zbytnio przemęczać i często zdarzały się sytuacje, Åže w czasie gdy jego koledzy schodzili z boiska po zakończonych ćwiczeniach, on dopiero wstawał z Å‚ÃģÅžka. Wiele mu jednak wybaczano, dzięki jego nieprzeciętnym umiejętnościom piłkarskim.

Mundial na ziemiach Mussoliniego

Przez długi czas pozostawał najlepszym strzelcem w historii reprezentacji Italii, mając na koncie 33 bramki. Dopiero w 1974 roku przegonił go Luigi Riva, zdobywając dwa gole więcej. Il Balilla nie musiał długo czekać na debiut we włoskiej kadrze. Rozegrał dla niej pierwszy mecz w wieku 19 lat – było to 9 lutego 1930 roku w Rzymie, przeciwko Szwajcarii. Dwukrotnie trafił wÃģwczas do siatki rywali i to w odstępie zaledwie dwÃģch minut. W kolejnych spotkaniach kadry popisywał się podobną regularnością.

W 1934 roku mistrzostwa świata były rozgrywane na włoskich ziemiach. Benito Mussolini postanowił wykorzystać sport w celach propagandowych. Nie było na turnieju podziału na grupy – w mundialu wzięło udział szesnaście zespołÃģw i od początku grano systemem pucharowym. W pierwszej rundzie gospodarze rozbili w pył Stany Zjednoczone, wbijając im aÅž siedem bramek (autorem ostatniej był Meazza), choć nie obyło się bez skandalu, w ktÃģrym Włosi zamanifestowali (oczywiście podtekst polityczny) pozdrowieniem rzymskim. Po tym łatwym meczu sędziowie musieli juÅž bardziej pomagać Italii. W kolejnym etapie zmierzyli się z Hiszpanią â€“ na boisku padł remis, więc potrzebna była powtÃģrka. Tak skopali legendarnego Ricardo Zamorę, Åže ten nie był w stanie zagrać w drugim meczu. Grali bardziej niÅž brutalnie. Bohaterem powtÃģrki został Giuseppe Meazza, strzelec jedynego golaâ€Ķ jednak sędzia Roland Mercet „nie zauwaÅžył” bardziej niÅž ewidentnego faulu włoskiego snajpera. Zdyskwalifikowano arbitra doÅžywotnio, ale mała to pociecha dla HiszpanÃģw.

RÃģwnie skromną wygraną gospodarzy zakończył się pÃģłfinał z Austrią, uwaÅžaną w tamtym czasie za najlepszy zespÃģł w Europie (legendarny Wunderteam). Tam popis dał z kolei inny sędzia, Ivan Eklind. TakÅže nie zauwaÅžył faulu Meazzy i gwizdał ku uciesze WłochÃģw tak dobrze, Åže aÅž został wyznaczony do prowadzenia finału. Po latach sam przyznał, Åže Mussolini wywierał na arbitrÃģw olbrzymi wpływ, więc ci w obawie o własne Åžycie musieli gwizdać pod gospodarzy.

Finał rozegrano 10 czerwca w Rzymie, a naprzeciw Italii stanęła Czechosłowacja. Kilkadziesiąt tysięcy włoskich kibicÃģw wstrzymało oddech, gdy w pewnym momencie spotkania Meazza doznał urazu. Mimo kontuzji, postanowił dokończyć tamten pojedynek. Po regulaminowym czasie gry na tablicy widniał wynik 1:1, więc została zarządzona dogrywka. W 96. minucie Giuseppe odebrał podanie na skrzydle, związał wokÃģł siebie kilku przeciwnikÃģw i odegrał piłkę do Enrique Guaity, ktÃģry z kolei wyprowadził na czystą pozycję Angelo Schiavio. Tak padła decydująca bramka tamtego finału. Włosi zostali mistrzami świata. Giuseppe Meazza otrzymał  Złotą Piłką, przyznawaną dla najlepszego zawodnika turnieju.

 PoraÅžka z Anglią

Il Balilla był największą gwiazdą mundialu, chociaÅž niewiele brakowało, Åžeby w ogÃģle na nim nie wystąpił. Okres przed startem mistrzostw był dla niego bardzo trudny – zmagał się z kilkoma urazami, Inter przegrał krajowy tytuł na rzecz Juventusu, a on sam dodatkowo był w fatalnej formie strzeleckiej (jego gol z USA zakończył dwumiesięczną bramkową posuchę). Vittorio Pozzo, selekcjoner włoskiej kadry, po zakończonym turnieju wyznał, Åže Meazza wręcz prosił, aby go nie powoływać:

PozwÃģl mi zostać w domu. Jestem przygnębiony. Nie jestem w stanie grać.

Pięć miesięcy po wygranym finale Włosi grali w Londynie mecz z Anglikami, ktÃģrzy nie pojawili się na mundialu, poniewaÅž w 1928 roku Angielska Federacja opuściła szeregi FIFA. Mimo nieobecności na turnieju, wciÄ…Åž uwaÅžani byli za bardzo silną druÅžynę i wielu widziało w tym spotkaniu „prawdziwy finał mistrzostw świata”. Ten mecz był tak waÅžny dla włoskiej propagandy, Åže Mussolini obiecał kaÅždemu zawodnikowi Alfę Romeo oraz 150 funtÃģw za zwycięstwo.

JuÅž w drugiej minucie reprezentacja Italii straciła na skutek kontuzji Luisa Montiego. Ówczesne przepisy zabraniały przeprowadzania zmian, dlatego niemal cały mecz goście musieli grać w dziesiątkę. Nie trzeba było długo czekać na efekty – po niecałym kwadransie gospodarze prowadzili 3:0! Od czego jednak Włosi mieli Meazzę? W drugiej połowie napastnik Interu dwukrotnie trafił do siatki, a przed wyrÃģwnującym golem powstrzymały go kapitalne interwencje Franka Mossa oraz poprzeczka strzeÅžonej przez niego bramki. Jedną ze zmarnowanych okazji opisywał jako najgorszy moment swojej kariery. Po meczu Anglicy obwoływali się nieoficjalnymi mistrzami świata, a pojedynek ten znany dziś jest jako „Bitwa o Highbury” – nazwę zawdzięcza głÃģwnie brutalności, jaką to spotkanie się odznaczało. Angielska Federacja rozwaÅžała nawet zawieszenie swoich reprezentantÃģw za tak agresywną i pełną przemocy postawę na boisku. Odpowiedzieli jednak Włochom tym, co ci sami zaprezentowali na mundialu.

Jak strzelać karnego z pękniętymi spodenkami

W 1938 roku Italia stanęła przed szansą obrony tytułu mistrzÃģw świata. Mogła teÅž stać się pierwszą druÅžyną, ktÃģra wygra mundial, nie będąc jego gospodarzem (rozgrywany był we Francji). W obsadzie zabrakło jednak HiszpanÃģw pogrÄ…Åžonych w wojnie domowej, a takÅže AustriakÃģw przez anschluss. Meazza na tym turnieju był juÅž kapitanem druÅžyny narodowej. Dodatkową presję na zespÃģł narzucała krajowa władza – zawodnicy mieli przed finałem otrzymać telegram od Mussoliniego o treści: „Wygrajcie, albo zginiecie”.

Mistrzostwa rozgrywane były w takiej samej formule, co cztery lata wcześniej. W pierwszej rundzie obrońcy tytułu, po bardzo cięŞkim meczu, pokonali Norwegię. W Ä‡wierćfinale zakończyli marzenia gospodarzy, ogrywając ich 3:1. PÃģłfinałowym przeciwnikiem WłochÃģw była reprezentacja Brazylii. W tym spotkaniu doszło do jednego z najbardziej pamiętnych wydarzeń z udziałem Meazzy. Po godzinie gry Italia wywalczyła rzut karny. Do piłki podszedł oczywiście Il Balilla, a naprzeciw niego stał Walter, bramkarz znany ze skutecznych interwencji przy jedenastkach. W momencie brania rozbiegu, spodenki Giuseppe opadły, poniewaÅž wcześniej został pozbawiony sznurkÃģw przez jednego z obrońcÃģw. Napastnik nic jednak sobie z tej sytuacji nie robił i zdobył gola, trzymając w jednej ręce swoje szorty. Tą bramką wysłał WłochÃģw do drugiego z rzędu finału.

MÃģwi się, Åže Węgrzy wiedzieli o telegramie groŞącym śmiercią, dlatego teÅž nie chcieli skazywać na nią WłochÃģw. Bramkarz węgierski miał po jakimś czasie powiedzieć:

MoÅže i puściłem cztery gole, ale to uratowało Åžycia Włochom.

Finaliści prezentowali futbol zbliÅžony do stylu austriackiego sprzed czterech lat. Francuscy kibice bardzo mocno ściskali kciuki za MadziarÃģw, ale to Meazza wypracował trzy bramki Silvio Pioli oraz Gino Colaussiemu, dzięki czemu Italia prowadziła do przerwy. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:2 i Włosi ponownie zostali mistrzami świata, choć nie wiemy jaka jest prawda i tym razem takÅže moÅžemy powątpiewać w uczciwość zwycięstwa. Propaganda Mussoliniego na dobre wkroczyła na mundial, a wojna wisiała w powietrzu. Włosi przeciwko Francuzom zagrali w czarnych strojach, symbolizujących kolor faszystowski. Niewiele miało to wspÃģlnego ze Squadra Azurra, czyli przecieÅž przypisanym do nich niebieskim kolorem.

OdejdÅšmy jednak od polityki. Trzeba przyznać, Åže Giuseppe Meazza mimo wszystko pisał swoją futbolową legendę. Był tzw. „game changerem”. Potrafił sam odmienić losy meczu.

Kiedy masz go w składzie, to tak, jakbyś zaczynał kaÅždy mecz z jednym golem przewagi – Vittorio Pozzo, selekcjoner reprezentacji Włoch.

Snajper rok pÃģÅšniej rozegrał swÃģj ostatni mecz w kadrze. Wystąpił, jako kapitan, w zwycięskim starciu z Finlandią. Karierę reprezentacyjną zakończył dziewięć lat po swoim debiucie. W barwach narodowych wystąpił 53 razy, przegrywając zaledwie sześć spotkań.

Stadion Giuseppe Meazza

Inter opuścił kilkanaście miesięcy pÃģÅšniej, w 1940 roku, po rozegraniu dla niego  aÅž trzynastu sezonÃģw. Przeszedł do AC Milan, spełniając tym samym swoje dziecięce marzenia. W czerwono-czarnym stroju strzelił jednak zaledwie 10 bramek. Przed swoimi pierwszymi derbami w roli zawodnika Rossonerich, płakał w szatni. Mimo to zdobył gola wyrÃģwnującego w tamtym meczu.

Dla Milanu grał tylko przez dwa lata, po czym przeniÃģsł się do Juventusu. W okresie gry dla Starej Damy dręczyły go jednak kontuzje, miał takÅže problem z nadwagą PÃģÅšniej grał jeszcze dla Varesse i Atalanty, zanim w 1947 roku wrÃģcił do Interu, gdzie po dwunastu miesiącach zakończył piłkarską karierę. Zmarł 21 sierpnia 1979 roku, dwa dni przed swoimi 69 urodzinami. W maju następnego roku jego imieniem nazwano stadion, ktÃģry dzielą między sobą Inter oraz Milan. Trudno byłoby sobie wyobrazić historię włoskiego futbolu bez Giuseppe Meazzy – wielkiego „Małego Chłopca”.

KUBA GODLEWSKI

Jak bardzo podobał Ci się ten artykuł?

Średnia ocena 4.5 / 5. Licznik głosÃģw 2

Nikt jeszcze nie ocenił tego artykułu. BądÅš pierwszy!

Cieszymy się, Åže tekst Ci się spodobał

SprawdÅš nasze social media - znajdziesz tam codzienną dawkę ciekawostek.

Przykro nam, Åže ten tekst Ci się nie spodobał

Chcemy, aby nasze teksty były moÅžliwie najlepsze.

Napisz, co moglibyśmy poprawić.

Kuba Godlewski
Kuba Godlewski
Licencjat filologii polskiej. Początkujący trener. Kibic Manchesteru United i cichy wielbiciel czarnych koszul Diego Simeone.

Więcej tego autora

Najnowsze

Dariusz Kantor walczy o pierwsze zwycięstwo – reminiscencje po meczach Resovii

Kilka tygodni temu pisaliśmy o rozegranych w Stalowej Woli derbach Podkarpacia. Stanowiły one dla Dariusza Kantora debiut w roli trenera Resovii. Jego druÅžyna przegrała...

Koncert charytatywny w Rzeszowie. JuÅž w tę sobotę wystąpi zespÃģł Ziembul. PomÃģÅžmy Kacperkowi!

JuÅž 17 paÅšdziernika 2026 roku, czyli w najbliÅžszą sobotę odbędzie się w Rzeszowie wyjątkowe wydarzenie. W Centrum MłodzieÅžy przy ulicy Osmeckiego 51 zostanie zorganizowany...

Zwycięska seria przed reprezentacyjną przerwą – reminiscencje po meczach Stali RzeszÃģw

Piłkarze Stali RzeszÃģw spędzili przerwę przeznaczoną na mecze reprezentacji w znakomitych nastrojach. DruÅžyna Marka Zuba tuÅž przed rozpoczęciem ligowej pauzy odniosła pięć zwycięstw z...