Leszek Pisz – Warszawski generał z prowincji

Czas czytania: 4 m.
3.3
(4)

Bohater tego tekstu to dość cięŞki przypadek polskiego piłkarza. Jego zamiłowanie do alkoholu z pewnością nie pozwoliło na rozwinięcie skrzydeł i międzynarodową karierę, ale teÅž nie zniszczyło go kompletnie. Skończył więc jako absolutna legenda warszawskiej Legii i polskiej Ekstraklasy, a za granicą spędził tylko kilka owocnych lat w Grecji.

Leszek Pisz – biogram

  • Pełne imię i nazwisko: Leszek Pisz
  • Data i miejsce urodzenia: 18.12.1966
  • Wzrost: 167 cm
  • Pozycja: Åšrodkowy pomocnik

Historia i statystyki kariery

Kariera juniorska

  • Wisłoka Dębica (1977-1984)

Kariera klubowa

  • Igloopol Dębica (1942-1986)
  • Legia Warszawa (1987-1996)
    221 występÃģw, 45 bramek
  • Motor Lublin (1991-1992)
    33 występy, 8 bramek
  • PAOK Saloniki (1996)
    15 występÃģw, 1 bramka
  • AO Kawala (1997-2000)
    99 występÃģw, 27 bramek
  • Paniliakos AO (2000)
    13 występÃģw, 1 bramka
  • Śląsk Wrocław (2001)
    13 występÃģw, 1 bramka
  • Pogoń StaszÃģw (2002)

Kariera reprezentacyjna

  • Polska (1990-1996) –
    14 występÃģw, 1 bramka

Kariera trenerska

  • Igloopol Dębica (Trener młodzieÅžy)

SłuÅžba lepsza w Warszawie

Pisz urodził się w 1966 roku w Dębicy, miejscowości między Tarnowem a Rzeszowem, gdzie od samego początku uchodził za chłopca z ogromnym talentem do piłki noÅžnej. Swoje pierwsze kroki stawiał w ekipie Wisłoki, ktÃģrą po siedmiu latach zamienił na grający na zapleczu i ligi Igloopol.

W końcu ten klub zdołał awansować na najwyÅžszy szczebel nad Wisłą, jednak juÅž dawno bez udziału Pisza. Ten grał juÅž bowiem w Legii Warszawa. Dlaczego? PowÃģd w tamtych czasach oczywisty – obowiązkowa słuÅžba wojskowa. Tą według wstępnych planÃģw miał odbyć w barwach Lublinianki Lublin. Po konsultacjach ze swoimi trenerami zdecydował jednak, Åže słuÅžbę lepiej będzie mu spędzić w Warszawie. Tam trafił pod skrzydła Jerzego Engela, ktÃģry rÃģwnieÅž nie chciał wypuszczać z rąk wielkiego talentu. I choć oddał go jeszcze na wypoÅžyczenie do Dębicy, po powrocie stał się Åžywą legendą warszawskiej Legii i na lata symbolem „siÃģdemki” na plecach, z ktÃģrą się nie rozstawał.

Jak sam wspominał, wchodząc na szatni, gdzie roiło się od reprezentantÃģw Polski, na początku czuł się odrobinę nieswojo. Tak było jednak w klubowym budynku. Gdy tylko zawodnik z Dębicy wyszedł na murawę i dostał piłkę do nogi, skończyły się wszelkie sentymenty I zaczął zachwycać juÅž od samego początku.

Wolne opanowane do perfekcji

Tak naprawdę głÃģwnym reÅžyserem jego przenosin do stołecznej ekipy był nie sam Engel, a kierownik druÅžyny, Kazimierz Orłowski, ktÃģry zdÄ…Åžył usłyszeć jeden element, ktÃģry według niego mÃģgł pozwalać na to, by ten zawodnik bezpośrednio zapewniał Legii punkty w lidze – rzuty wolne, ktÃģre zaczął razem z nim pielęgnować po treningach, raczej z rezerwowym bramkarzem, Grzegorzem Tomalą. Ten po pewnym czasie zaczął mieć juÅž dość, nie mÃģgł znaleŚć sposobu na mocne i precyzyjne uderzenia lewą nogą.

To właśnie rzuty wolne stały się prawdziwą wizytÃģwką tego zawodnika. Choć początkowo, wrodzona skromność nie pozwalała nawet dyskutować z Dariuszem Dziekanowskim o to, kto powinien uderzać, cierpliwie czekał na swoją kolej, szlifując do doskonałości ten element na treningach. W końcu nastąpiła kolej zawodnika z Dębicy, a ten zachwycał swoimi uderzeniami, stając się rekordzistą Legii pod względem liczby strzelonych bramek w taki sposÃģb.

Początkowo przeszkodą do rozwoju w Legii były kontuzje. Pisz trzykrotnie złamał tę samą nogę, co znacząco ograniczyło ilość występÃģw i formę w pierwszych sezonach po transferze. Za kaÅždym razem konsekwentnie dÄ…Åžył do powrotu na boisko. AÅž zdrowie dopisało i dzięki temu mÃģgł błyszczeć na boisku.

Koniec z piwem

Co do jego jakości piłkarskiej, nikt nie miał wątpliwości. W końcu jednak i w stołecznym klubie znalazła się osoba, ktÃģra za wszelką cenę chciała wyplewić, to co w przypadku Pisza, jak i wielu innych zawodnikÃģw było stałym elementem – alkohol. Trener Władysław Stachurski stwierdził bowiem, Åže dla niego nie ma Å›więtych krÃģw i gdy przyłapał go razem z Dariuszem Czykierem na spoÅžywaniu alkoholu, odsunął ich od druÅžyny, a bohatera tego tekstu wysłał na wypoÅžyczenie do Motoru Lublin. Wtedy był teÅž blisko pogrÄ…Åženia Legii, ktÃģrej groził spadek z ligi. Jak sam wspominał w wywiadach, chętnie by zagrał w meczu i go wygrał, tym samym wysyłając rodzimy klub do II ligi, władze Motoru zadecydowały jednak, Åže nie wystąpi.

Wychowanek Wisłoki Dębica nigdy nie stronił od alkoholu. Lubił się w piwie, ktÃģre często spoÅžywał razem z kolegami z zespołu. Jak sam jednak wspominał, zawsze starał się trzymać umiar, by następnego dnia być w pełni gotowym do â€žzapieprzania” na treningu. Choć po meczach i treningach zawodnicy często spotykali się w słynnym „GaraÅžu”, gdzie przy piwku analizowali swoją postawę.

Po rocznym rozbracie ze stolicą piłkarz, ktÃģrego znakiem rozpoznawczym był charakterystyczny wąs, wrÃģcił do wielkiej formy, a to przełoÅžyło się rÃģwnieÅž na formę całej Legii, ktÃģra w latach 1993-1997 nie schodziła z podium na koniec sezonu w ligowej tabeli. Pisz, będąc gwiazdą Legii, dostał jednak do pomocy takich piłkarzy, jak Marcin Mięciel, czy Wojciech Kowalczyk. I razem zaczęli podbijać rÃģwnieÅž Europę.

Legendarna głÃģwka

W 1995 roku „Wojskowi” zdołali awansować do Ligi MistrzÃģw, pokonując w eliminacjach IFK Goteborg, a jedną z bramek w rewanÅžu, ktÃģra ostatecznie przypieczętowała awans polskiej druÅžyny, strzelił właśnie Pisz. Jednak najdziwniejsze było to, Åže strzelił bramkę głową, mimo Åže naleÅžał do najniÅžszych na boisku (167 cm wzrostu).

Legia awansowała do gazy grupowej Ligi MistrzÃģw, a sam Pisz, piastujący funkcję kapitana, dyrygował grą w Å›rodku pola. Został wtedy pierwszym piłkarzem, ktÃģry strzelił dla polskiego klubu dwie bramki w jednym meczu Champions League (z Rosenborgiem). Stołeczny klub ostatecznie awansował do fazy pucharowej, tam jednak w Ä‡wierćfinale silniejszy okazał się Panathinaikos. Jednak dobre występy w dwumeczu kapitana, zaowocowały transferem na południe PÃģłwyspu Bałkańskiego.

Greckie „z piekła do nieba”

Najpierw trafił do PAOK-u Saloniki. Tam jednak kariery wielkiej nie zrobił, gdyÅž trener ubzdurał sobie, Åže zrobi z niego lewego obrońcę, więc przy pierwszej lepszej okazji wrÃģcił do Polski i  rozglądał się za nowym pracodawcą. Wszystko zmieniło się po transferze do Kawali, gdzie szybko zyskał status wielkiej gwiazdy. Wybitny zaliczył sezon 1998/1999 gdy zdobył w lidze 14 bramek, co dało mu trzecie miejsce w klasyfikacji strzelcÃģw, notując m.in. dwie bramki przeciwko wielkiemu Panathinaikosowi, ktÃģre dały zwycięstwo Kavali 2:1. Został wybrany najlepszym sportowcem 40-lecia greckiego klubu.

Wiosną 2001 roku wrÃģcił do Polski i rundę rewanÅžową spędził w Åšląsku Wrocław. Tam jednak furory nie zrobił. Rok pÃģÅšniej grał jeszcze w III lidze w barwach Pogoni StaszÃģw, jednak i tam długo miejsca nie zagrzał.

Czarną plamą na jego karierze jest jednak reprezentacja. Mimo kapitalnych występÃģw w klubie nie zyskał nigdy uznania w oczach kolejnych selekcjonerÃģw. Rozegrał w biało-czerwonych barwach zaledwie 14 spotkań, w ktÃģrych zdobył jednego gola. Jednak tylko dwukrotnie wystąpił w meczach „o punkty”.

Woli prowincję zamiast stolicy

Po zakończeniu kariery postanowił wrÃģcić w rodzinne strony i trzymać się z dala od telewizyjnych kamer i mikrofonÃģw. Na prÃģÅžno szukać go w mediach, ani nawet w samej Warszawie, ktÃģrą odwiedza dość rzadko. Jak sam mÃģwi, zbyt daleko ma z Dębicy, Åžeby jeÅšdzić na kaÅžde zawołanie, a przeprowadzka nigdy mu się nie widziała. Przez chwilę trenował w Igloopolu, prowadząc m.in. Artura Jędrzejczyka, a takÅže był gospodarzem orlika w Dębicy, jednak tak na dobrą sprawę nigdy nie chciał wrÃģcić do â€žwiększej” piłki. Choć całkowicie od tej dyscypliny się nie odciął. Często jest widywany na meczach niÅžszych lig w swojej okolicy. Swego czasu został teÅž poproszony o udział w wyborach samorządowych. Jednak mimo tego, Åže się zgodził, sam nie chciał uczestniczyć w polityce.

Jak bardzo podobał Ci się ten artykuł?

Średnia ocena 3.3 / 5. Licznik głosÃģw 4

Nikt jeszcze nie ocenił tego artykułu. BądÅš pierwszy!

Cieszymy się, Åže tekst Ci się spodobał

SprawdÅš nasze social media - znajdziesz tam codzienną dawkę ciekawostek.

Przykro nam, Åže ten tekst Ci się nie spodobał

Chcemy, aby nasze teksty były moÅžliwie najlepsze.

Napisz, co moglibyśmy poprawić.

Więcej tego autora

Najnowsze

Dariusz Kantor walczy o pierwsze zwycięstwo – reminiscencje po meczach Resovii

Kilka tygodni temu pisaliśmy o rozegranych w Stalowej Woli derbach Podkarpacia. Stanowiły one dla Dariusza Kantora debiut w roli trenera Resovii. Jego druÅžyna przegrała...

Koncert charytatywny w Rzeszowie. JuÅž w tę sobotę wystąpi zespÃģł Ziembul. PomÃģÅžmy Kacperkowi!

JuÅž 17 paÅšdziernika 2026 roku, czyli w najbliÅžszą sobotę odbędzie się w Rzeszowie wyjątkowe wydarzenie. W Centrum MłodzieÅžy przy ulicy Osmeckiego 51 zostanie zorganizowany...

Zwycięska seria przed reprezentacyjną przerwą – reminiscencje po meczach Stali RzeszÃģw

Piłkarze Stali RzeszÃģw spędzili przerwę przeznaczoną na mecze reprezentacji w znakomitych nastrojach. DruÅžyna Marka Zuba tuÅž przed rozpoczęciem ligowej pauzy odniosła pięć zwycięstw z...